Chcą więcej pieniędzy z ropy na łatanie dziury budżetowej.

Rząd mniejszościowy w Norwegii planuje użycie większej ilości środków pochodzących z ropy do wsparcia gospodarki po tym jak wyhamowane zostały inwestycje w sektorze paliwowym, donosi Bloomberg.

Gabinet premier Erny Solberg zaproponował przeznaczenie rekordowej kwoty 164 mld koron (25 mld  USD, 82,8 mld zł) z przychodów ze sprzedaży ropy na pokrycie deficytu budżetowego w roku 2015 wobec 140,9 mld NOK w tegorocznym budżecie po jego rewizji. Kwota ta stanowi zaledwie około 3 proc. wartości całego państwowego funduszu majątkowego zwanego też naftowym.

Norweska gospodarka, z wyłączeniem sektora naftowego i gazowego ma wzrosnąć w tym roku o 2,2 proc. zaś w przyszłym o 2 proc. Stopa bezrobocia ma wynieść odpowiednio 3,4 i 3,6 proc.

Norweski rząd stara się utrzymać swoje wydatki, zgodnie z przyjętą w 2009 r. regułą, poniżej poziomu 4 proc. wartości funduszu majątkowego, który szacowany jest na ponad 850 mld  USD.

Norwegia transferuje większość swoich dochodów z ropy i gazu do  funduszu majątkowego, który inwestuje je za granicą by uniknąć podsycania inflacji w gospodarce krajowej.